Artykuły

Dlaczego nie mogę zajść w ciążę

Czasem myśl o ciąży wywołuje mieszane uczucia. Kobieta chce zostać matką, ale boi się odpowiedzialności, lęka się, że nie podoła wszystkim obowiązkom. Czy tego rodzaju wahania też mogą mieć wpływ na zdolność do poczęcia?

Oczywiście, że tak. Stosunek kobiety do ciąży i macierzyństwa odgrywa potężną rolę. Czasem kobiety obawiają się, że ciąża całkiem zmieni ich życie, że stracą coś, co jest dla nich cenne – urodę, pracę, wolny czas. Taka ambiwalencja w uczuciach może oczywiście mieć negatywny wpływ na płodność. Może ona rodzić problemy, jednak tylko wtedy, kiedy się do niej nie przyznajemy i nie pracujemy nad nią. Nieraz kobieta ma jakiś uraz do ciąży, porodu, wychowywania dzieci; może to być uraz, który powstał jeszcze w dzieciństwie, we wczesnej młodości. Jedna z moich pacjentek, starsza pani, opowiedziała mi kiedyś o tym, co sprawiło, że nigdy nie miała dzieci. Otóż jako młoda mężatka – były to lata powojenne – poszła do lekarza ginekologa, by zbadać się w związku z planowaną ciążą. Lekarz zareagował oburzeniem: „W takich czasach planuje pani dziecko?! Przecież wielu z nas nie ma gdzie mieszkać, nie ma co jeść, a pani myśli o powiększeniu rodziny?!”. Od tego czasu moja pacjentka nie wróciła do tematu macierzyństwa. Powstała w niej blokada na całe życie. W staraniach o poczęcie dziecka ważne jest też, by wola jego posiadania była zawsze własną wolą kobiety, by nie wynikała z jakichkolwiek nacisków czy to partnera, czy rodziny, czy społeczeństwa. To musi być decyzja wynikająca z wewnętrznej potrzeby obojga partnerów.

A zatem nie bez znaczenia jest też to, jak układają się stosunki pomiędzy kobietą i mężczyzną w ich związku…

Badano znaczenie relacji pomiędzy partnerami, którzy leczyli się z powodu bezpłodności. Okazało się, że wiele badanych kobiet odczuwało niechęć do współżycia, podczas stosunków miały słaby orgazm albo nie miały go wcale, były po prostu niezgodne seksualnie ze swoim partnerem. Kiedy spotkały nowego, odpowiedniego dla nich mężczyznę, zachodziły w ciążę bez problemu. Bezpłodność może być też wynikiem zaburzonej relacji pomiędzy partnerami w ich życiu codziennym, kiedy na przykład – co nie jest rzadkie – kobieta jest traktowana w związku jak dziecko. Kobieta zmagająca się z problemem niepłodności powinna uświadomić sobie, jaki jest związek pomiędzy jej sytuacją osobistą, jej emocjami wobec partnera a jej płodnością. Kluczowe może okazać się odkrycie, na ile ewentualne urazy czy uprzedzenia pokutujące od dzieciństwa wpływają na zdolność do poczęcia. Taka psychologiczna praca przynosi wymierne korzyści.

Czy wobec tego od razu należy szukać pomocy u specjalisty?

Niekoniecznie, choć warto skorzystać z terapii u dobrego psychoterapeuty. Czasem jednak jesteśmy w stanie pomóc sobie same. Można nauczyć się technik głębokiej relaksacji, spróbować terapii oddechowych, wizualizacji i medytacji.

Słyszałam o przypadkach kobiet, które – mimo, że stwierdzono u nich medyczne przyczyny niepłodności – zachodziły w ciążę bez leczenia.

W tych przypadkach być może problemy natury medycznej były niewielkie, natomiast sfera uczuć – prawdopodobnie poważnie zaburzona – była głównym czynnikiem powodującym kłopoty z zajściem w ciążę. Często, dzięki poradom psychologa i psychoterapii, można uniknąć wielu nieprzyjemnych rozwiązań, metod ingerencyjnych, takich jak na przykład inseminacja nasienia. Zbliżenie jest aktem intymnym, tymczasem przy inseminacji mężczyzna oddaje nasienie niejako pod presją, po czym jest ono wstrzykiwane kobiecie na fotelu ginekologicznym. Od moich pacjentów wiem, że wiąże się to z dużym stresem, czasem lękiem, a nawet wstydem. Dla niektórych par jest to jednak jedyne rozwiązanie, dobrze zatem, że ono istnieje. Podsumowując – na podstawie badań udowodniono, że odpowiednie przygotowanie psychologiczne partnerów ma zdecydowany wpływ na efekty leczenia niepłodności. Im bardziej para jest uświadomiona, tym częściej problem rozwiązywany jest z powodzeniem, zarówno w przypadkach, kiedy jeszcze do medycznego leczenia nie przystąpiono, jak i w sytuacji już wprowadzonego leczenia.