Artykuły

Choroba nie musi być tragedią, może być szansą

Choroba to osobiste doświadczenie, na które składają się obiektywna zmiana i subiektywne doznania. Choć się przed nią bronimy, stanowi ona część naszego życia, niosąc ze sobą znaczenie i cel. Jej obecność może być dla nas świetną lekcją na temat życia. Choroba to przerwa w codzienności, to głos, który mówi nam, że nie wszystko jest w porządku. Jest echem tego, co się w nas i z nami dzieje, tego, co przeżywamy. To skutek zaburzenia, dysharmonii, które utrzymują się przez dłuższy czas. Z drugiej strony choroba jest potrzebnym nam sygnałem, jakie ciało wysyła naszej świadomości, jest głosem mającym zakomunikować, że organizm nie może odzyskać równowagi, bo wciąż dominuje jakiś czynnik (prawdopodobnie natury psychicznej), który ją zakłóca.

Nie słuchamy swojego wewnętrznego głosu, nie wsłuchujemy się w samych siebie, więc ciało, poprzez dolegliwości chorobowe, buntuje się i mówi: „stop”. Choroba nie jest czymś, co przychodzi do nas z zewnątrz. Bierze się z nas samych, pojawia się po to, by zapoczątkować dobrą zmianę

Poprzez chorobę, a właściwie poprzez pracę nad sobą, którą choroba wymusza, poznajemy samych siebie i zdobywamy szansę osiągnięcia pełni. Pełnia nie polega jednak na wycofaniu się w głąb siebie i zamknięciu, na ucieczce od świata. Przeciwnie — jest poczuciem realizacji siebie i otwartością, zdolnością do czerpania radości z najmniejszych rzeczy. Jak widać, choroba jako droga do owej pełni, może być nam zatem przyjazna, może być dla nas czymś korzystnym i pomocnym. Musimy tylko dogłębnie zrozumieć i właściwie zinterpretować jej sens.